www.lasowiacy.ch

Wiosenne spotkanie w "Chacie Piasta"

Embrach, 13 maj 2006

Więcej zdjęć...

W tym roku "Chata Piasta" pękała w szwach. Najmłodsza generacja tancerzy z Zurychu przybyła w tym roku licznie ze swymi rodzicami już o godz. 15.00. Najpierw były gry i zabawy dla dzieci wokół leśnego domku, potem podchody w lesie. Najmłodsi z pewnością nie nudzili się. Ania Cina przygotowała całą paletę gier i zabaw. Tu pomysłowość Ani jest zaskakująca.

W tym czasie rodzice zajeli się przygotowaniem sali a potem mogli pogawędzić o problemach życia w Szwajcarii.

O 18.30 zaczęli zjawiać się inni goście i ci doświadczeni w tańcach członkowie Zespołu Piast. Przy jeszcze słonecznej pogodzie i w prawdziwie piknikowej atmosferze dyskutowano, popijano kawkę i winko. W przegotowanym grilu rozpalał się ogień.

Na zakończenie części sportowo-zabawowej kierownictwo zespołu wręczyło grupie dziecięcej podkoszulki ze znakiem Piasta.

W chwilę później Grzegorz Stach zapowiedział niespodziankę. Pod jego kierownictwem dzieci przygotowały krótki program artystyczny z okazji Dnia Matki. Młody chórek wykonał kilkanaście wesołych i sympatycznych piosenek. W czasie koncertu nagle zerwała się ostra burza. Najpierw żar z grila rozwiał sie po całym placu, potem zaczął padać ulewny deszcz. Panowie pośpieszyli na ratunek już z lekka zarumienionym kotletom i kiełbaskom.

Dzieci kończyły więc koncert w atmosferze niewielkiego zamieszania spowodowanego pospiesznym wnoszeniem do chaty przygotowanego bufetu. Nic jednak nie przeszkodziło im w zaśpiewaniu ostatnich piosenek i wręczeniu kwiatków, tym razem niezwykle wzruszonym mamom z okazji ich święta.

W tym czasie w kominku Ela Małecka dopiekła 6 kilogramowę soczystą pieczeń. Bufet zastawiono dziesiątkami sałatek. Dzięki poświęceniu kilku osób, a głównie Ani, Jacka, Andrzeja i Jurka kotlety dopiekły się już pod dachem przyprawione dodatkowo kwiatkami zerwanymi przez wiatr z drzew.

W chacie nastała cisza przerywana tylko slowami ostatniej piosenki: "mniam, mniam, mniam..."

Za okami burza postarala sie o kolejne niespodzianki. Drogę wyjazdową zatarasowało złamane drzewo. Już zaczęliśmy przeliczać na jak długo wystarczy nam zapasów w kuchni, kiedy zawiadomiona straż pożarna podała optymistyczną wiadomość: "drzewo jeszcze tej nocy zostanie usunięte". Wszyscy odetchnęli z ulgą. Zrobiło sie gorąco, ale to  za sprawą południowo-amerykańskich rytmów plynących z głośników.

Wszyscy ruszyli do tańca.

Jako pierwsze opanowały parkiet dzieci. Na szczęście muszą jeszcze popracować trochę nad kondycją. Grupa bardziej doświadczonych tancerzy przejeła prowadzenie. Tańczono do późnych godzin nocnych.

Kiedy zmęczeni opuszaliśmy naszą gościnną chatę, burza zamieniła się w deszczyk, a strażacy zdołali odblokować drogę. Powróciliśmy do codziennych zajęć, wspominając spotkanie pełne niespodzianek i atrakcji i myśląc już o następnym spotkaniu w Chacie Piasta.

(E.S.)

Witamy na stronie internetowej Polonijnego Zespołu Tańca LASOWIACY   -   www.lasowiacy.ch